Wieczorny jogging

joggingSporo miałam do załatwienia w tym tygodniu. Przede wszystkim w pracy nawał obowiązków. Zbliżał się termin realizacji wypłat dla pracowników. Zajmuję się tym od dawna, więc miałam ręce pełne roboty. Do tego co chwila ktoś dzwonił, o coś pytał, a każda taka rozmowa powodowała, że wytrącałam się z równowagi i potrzebowałam chwili, by wrócić do swoich zadań. Najważniejsze jednak udało mi się zrobić tego dnia. Wyszłam trochę później z pracy, ze względu na ilość obowiązków, które tego dnia musiałam w pierwszej kolejności podziałać. W domu okazało się, że mąż ma jakieś problemy w firmie. Usłyszałam jedynie, jak rozmawiał przez telefon i mówił coś na temat izolacje fundamentów. Rozmawiał głośno, a do tego nerwowo, z czego wywnioskowałam, że coś się dzieje. Okazało się, że to klient miał jakieś nowe wymagania, co do wcześniejszego projektu, którego nie dało się już zmienić. Niewiele z tego zrozumiałam, ale postanowiłam zabrać męża na wieczorny jogging, by trochę się odprężył. Nam obojgu dobrze to zrobiło. Sport to zdrowie!