Świątecznie

swietaJuż za chwilę święta:) Uwielbiam ten czas – kiedy można usiąść z rodziną do wspólnego stołu i cieszyć się swoją obecnością:) bo to właśnie ta obecność jest najważniejsza, nie prezenty, nie jedzenie – ale to, że można być razem i razem spędzać ten czas! O tyle jestem w tym roku mądrzejsza – że 2 tygodnie temu miałam wypadek samochodowy i cudem uszłam z życiem. Policja i lekarz, którzy byli na miejscu mówią – że to niewiarygodne, że mam tylko złamaną nogę, bo samochód został doszczętnie skasowany… Lepsze – choć nie była to moja wina  – okazało się, że mój ubezpieczyciel nie bardzo kwapi się do wypłaty odszkodowania, więc za wczasu spotkałam się z prawnikiem i będę to załatwiać przez niego (swoją drogą całkiem ogarnięty człowiek – polecam – http://www.laskowski.org.pl/odszkodowania-za-bledy-medyczne-i-wypadki/ ) Człowiek, jak dostaje drugą szansę od życia – zaczyna inaczej na nie patrzeć. I ja też – otrzymałam zółtą kartę i cieszę się, że nie była ona czerwona. Trzeba korzystać z życia i brać całymi garściami to co najważniejsze. A rzeczami nieważnymi się nie przejmować i je olać. Szkoda czasu i zdrowia! No – to idę porobić coś dobrego, żebyśmy mieli co zjeść na kolacji Wigilijnej i najlepszego dla Was kochani!