Na spacerku

 na placu zabawNawet w czasie spaceru z dziećmi można się czegoś nauczyć. Nie wierzycie? Mówię serio. Na ten, gdzie chodzę z moimi maluchami przychodzi pan ze swoimi pociechami. Niestety nie jest z naszego kraju i dlatego też mało kto z nim rozmawia, bo angielski tez mu słabo idzie. Ale okazało się, że sąsiad z następnego bloku umie skandynawski ( bo to chyba ten język) i swobodnie z nim rozmawia. Korciło nas z dziewczynami żeby się dowiedzieć, o czym rozmawiają. Fajnie to brzmiało. Nawet sobie spisałam kilka słów w tym języku. Najbardziej podoba mi się chyba sandwichelementit i uretaanielementti. Ale fajnie też brzmi polyuretaanieriste i julkisivukasetit. Powiem wam, że myślałam, że oni rozmawiają o dzieciach i podobnych tematach. Ale w domu postanowiłam sprawdzić, co to znaczy i zaczęłam szukać informacji w Internecie. Znalazłam fajną stronę http://fasmer.fi/ na której bez problemu odszukałam te słowa. I trochę się zdziwiłam, bo to wszystko są zwroty techniczne. Czyli typowi faceci, dzieci w piaskownicy, a oni o budowie. Ale cóż, przynajmniej fajnie posłuchać, bo język ma ciekawe brzmienie, i nawet takie wyrazy są niezwykle dźwięczne.